piątek, 5 lutego 2010

I'm Ms Brightside



Styl marynarski to zupełnie nie moje klimaty, ale niektóre jego elementy bardzo lubię komponować do mojego codziennego stylu. Brzmi paradoksalnie? Wcale nie, myślę, że poniższy strój jest tego dowodem, bo z dziewczyną marynarza chyba niewiele mam wspólnego. Przynajmniej mam taką nadzieje;) Poza tym kupiłam niedawno dresowe leginso-spodnie, które okazały się tak wygodne, że mogłabym ich nie ściągać przez 24 godziny na dobę. W połączeniu z butami na wysokim obcasie wyglądają całkiem kobieco. Oprócz tego mam już dosyć zimy, sniegu i egzaminów. A do tego dopadło mnie zimowe przeziębienie i straciłam głos. Mam nadzieje, że to się kiedyś skończy....? Miłego i pogodnego weekendu Wam życzę! :)

ENGLISH: Sailor style is generally not really my cup of tea, however, I very much like to combine some of its elements with my daily outfit. You think that sounds paradoxical? Look below and you will find proof that it’s not at all, since this combination does not look anything like a sailor’s girlfriend, despite the jacket. At least I hope so ;) In addition, the other day I bought leggings-like sweat pants which turned out to be so comfortable, that I could wear them 24/7. In high heals they even look rather feminine. Besides all that I’ve had enough of winter, snow (in Poland we have just loads and loads of it) and my exams. And as if that wasn’t enough, I’ve finally caught a cold and lost my voice. I cannot talk, I cannot sing, I cannot scream... ARGH! Will this ever end...? In any case, I wish you a nice and sunny weekend!


fot. Piotr Herodsky

coat - Top Shop
leggings - H&M Trend
boots, shirt - Zara

MUSIC: The Killers - Mr Brightside

czwartek, 28 stycznia 2010

Bow wow wow



Ciepłych i wygodnych swetrów w zimie nigdy za wiele. Dlatego mój najnowszy zakup to właśnie taki oversize'owy sweter z grubym splotem i wyciętym dekoltem na plecach. Kupiłam go z myślą nie tylko o zimie, fajnie będzie wyglądał również latem noszony na samo bikini. Ale to odległe czasy, od których dzieli mnie jakiś 30 stopni Celsjusza;) ... Wracając do rzeczywistości i mojego stroju, mam na sobie również rajstopy w kokardki, w których nie czuje sie ani retro, ani emo, po prostu swojo i bardzo dobrze. Myślę, że czas porzucić tego typu skojarzenia:) Ps. W tą sobote w Pauzie (Kraków) odbędzie się modowe party CRACOW VIBE PROJECT organizowane m.in. przez dziewczyny z Mis Behave. Mam zamiar się tam pojawić i Was również do tego zachęcam:) Dobrego weekendu:)

ENGLISH: In winter, you can never have too many warm and comfi sweaters. This is why my latest purchase is just such an oversized coarse-meshed jumper with open back. I bought it thinking not only of winter but also of summer times, when it will look nicely when worn over a bikini only. However, these times are still very far away – some 30 degrees Celsius far away, to be precise ;) (for the past few days we’ve had something like minus 20 degrees Celsius here in Poland). But coming back to the here and now of my styling: Along with the sweater, I’m wearing tights with little bows in which I feel neither retro nor emo, but simply self and great. I think it’s time to get over this kind of stereotyping anyways :) P.S. This upcoming Saturday there’s going to be a fashion party in the Pauza Club (Cracow), the CRACOW VIBE PROJECT, which is being organized by the girls of Mis Behave, among others. I’m planning to go there, so if you should be in Cracow as well, I encourage you to come, too :) Have a great weekend!


fot. Magda

sweater - H&M Trend
skirt - H&M
tights - Top Shop
scarf - Simple
boots - Zara

środa, 20 stycznia 2010

Take me to paradise


Przypomniałam sobie kilka dni temu o moich wysłużonych skóropodobnych leginsach, w których chodziłam często zeszłej zimy. Nic tak nie grzeje jak one, dlatego dopóki się nie ociepli będą moją codzienną bazą do sukienek. Oprócz tego mam na sobie sukienkę w gwiazdki (mój najlepszy wyprzedażowy zakup) i marmurkową ramoneskę. A tak naprawde to ... powinnam teraz siedzieć i się uczyć do egzaminów, ale w modzie za dużo się dzieje każdego dnia, żeby móc się tak po prostu od niej odciąć. Lookbookowa sesja Prady PRADA FANTASY jest po prostu zachwycająca, a ten teledysk (2008) z Alice Dellal biegającej w ubraniach Alexandra Wanga, z piosenka "Paint it black" w tle, dał mi tyle inspiracji i tyle pozytywnego nastawienia, że z przyjemnością zaraz wezmę się za naukę. Byle do wiosny:)
Ps. Bardzo się ciesze, że mój blog znalazł się na liście 100 najlepszych blogów modowych na świecie w 2009 według wardrobe.com (str. 78) :)

ENGLISH: A few days ago I remembered my leather-style leggings that served me so well last winter, when I wore them almost all the time. Nothing keeps me as warm as they do, which is why they will be my daily basic item for any dress until the weather gets any warmer. To this I’m wearing a dress with stars here (which is, by the way, my best “sales-prey”) and a moto jacket. And all this while I should really be studying for my final exams… but there’s just too much going on in fashion every day, too much to just cut off for a while. Like Prada’s Lookbook session PRADA FANTASY, which is just delighting, or this video (2008) of Alice Dellal running around in clothes of Alexander Wang to the song “Paint it black” in the background, which gave me so much inspiration and good vibes that I’ll go back to my books now with zest. Hope I can keep it up until spring ;)
P.S. I’m very excited, happy, and grateful that my blog made it on the list of the 100 best fashion blogs of 2009!
:)


fot. Herodsky

dress - Zara
jacket, boots- Zara
leggings - Cubus
headband - Glitter

czwartek, 14 stycznia 2010

I wish I could fly


Kilka chwil temu dostałam maila od Judie z tym uroczym portretem, inspirowanym moim niedawnym postem. Bardzo dziękuje za niespodziankę, tym bardziej, że mam dzisiaj urodziny:) Kurcze, a miałam się nie chwalić...;) Korzystając z okazji chciałam Wam wszystkim bardzo podziękować za tak liczne i pozytywne komentarze, które dodają mi energii i sprawiają, że blogowanie daje mi mnóstwo radości. Miłego weekendu:)

ENGLISH: I've just received an e-mail from Judie with this cute portrait, influenced by my recent post. I am very greatful about the surprise, especially because it's my birthday today:) I wasn't supposed to tell you about it, but well...I've already changed my mind;) I would really like to thank you all for so many nice comments, which refill my energy level and make blogging such fun! Have a nice weekend! :)

Ilustration by JUDIE

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Leopard cardigan


I kto by pomyślał, że w ciągu jednego miesiąca przyjdzie do mnie już druga paczka prosto z Korei. W każdym razie na pewno nie ja:) Jest mi bardzo, ale to bardzo miło po pierwsze dlatego, że w paczce znalazł się ten prześliczny kardigan w cętki, a po drugie, że dostałam go w prezencie od Queen's Wardrobe. Takie oversize'owe swetry albo bluzy mogłabym nosić całą zimę, bo po pierwsze wpasowują się w moją modową estetykę, a po drugie i najważniejsze są wygodne i dobrze grzeją. W tym zestawie "kropką nad i" są jeszcze buty (które mogłabym określić mianem "shoe porn"), chyba na najwyższym obcasie jaki do tej pory miałam, ale z ręką na sercu mówie, że są wygodne, stosunkowo łatwe w poruszaniu na krótkie dystanse z dowozem samochodowym i wykończone traperkiem, dzięki czemu nie ślizgam się na śniegu. Buty zdobyła dla mnie moja warszawska zakupohunterka BANDICOOT, którą pozdrawiam i bardzo dziękuje. PEACE!

ENGLISH: Who would have thought that within only a month I would be getting a second parcel straight from Korea? I certainly would not. And so I’m very, very delighted, first of all because it contained this beautiful cardigan with leopard print, and secondly, that it came as a present from Queen’s Wardrobe. I could wear these kind of oversized sweaters all winter, not only because they generally fit very well into my current ideas of fashion aesthetics, but also and most importantly because they’re so comfortable and keep you warm. But the icing of the cake on this ensemble are definitely the shoes. What am I saying, shoes… Shoe porn, more likely ;) They have the highest heel I’ve ever worn, but still, they are comfortable and rather easy to walk in – cross my heart and hope to die. The shoes were brought to me by my shoppinghuntress BANDICOOT from Warsaw, whom I send the biggest thanx. PEACE!


fot. Magda

leopard cardigan - Queen's Wardrobe
shirt - Zara
boots- Zara
scarf - Simple
watch - Nixon

wtorek, 5 stycznia 2010

Gold in white snow


Witam Was w Nowym Roku:) Mam nadzieje, że rozpoczął się dla Was równie miło i szczęśliwie jak dla mnie. W pierwszym noworocznym poście pokazuję Wam nową cekinową spódniczkę, którą planowałam kupić od dawna, właściwie od ostatniego lata, gdy zobaczyłam to zdjęcie - idealne połączenie złotych cekinów z prostym czarnym t-shirtem. Zamierzam ją nosić w podobny sposób, łącząc z elementami jak najbardziej codziennymi, prostymi, a nawet z odrobiną vintage, aby złamać trochę imprezowy charakter cekinów.
A wybiegając w przyszłość, myśląc o tym, co będę nosić na wiosnę, na mojej liście zakupowej jak na razie widnieją dwa podpunkty. Pierwszy to bluzka albo spodnie w kwiatki (myślałam, że kwiatki mi się już znudziły, ale ta fenomenalna dziewczyna przekonała mnie, że prawdziwy sezon "na kwiatki" dopiero nadchodzi. Przy okazji nabrałam ochoty na mieszanie mocnych, pozornie niepasujących do siebie wzorów. Na razie myślę jakby to zastosować na sobie nie wyglądając przy okazji jak klaun;) ). I podpunkt drugi: szara bluza, może w stylu tej od Alexandra Wanga, albo Whistles, idealnie zakomponowana przez Christine Centenera'e.

ENGLISH: Welcome to 2010:)! I hope your start was as good as mine. Today I want to show you this gold sequin skirt, which I was going to buy for months. Actually, since last summer when I saw this photo with a perfect combination of golden sequins with a simple black T-shirt. I’m going to wear it as an everyday item, not necessarily as party outfit. Talking about the future, there are two items on my shopping list for early spring. Number one: a blouse or trousers with floral motifs (I thought I was fed up with flowers, but this magnificent girl convinced me that flowers will be in vogue soon. And I feel like mixing strong patterns which seem not to match. The question is: how to do it without looking like a clown…) Item number two: a grey blouse, like the one by Alexander Wang or Whistles, perfectly arranged by Christine Centenera.


fot. Magda

blazer - vintage
t-shirt - MISBHV
skirt, boots- H&M
scarf - Simple

wtorek, 29 grudnia 2009

Starry starry night



Oto mój najnowszy zakup - asymetryczna sukienka w gwiazdki. Szukałam takiej sukienki od dawna odkąd zobaczyłam te zdjęcia u Alix i Alex'e Chung w tym wydaniu. I nie wiem jak to się stało, że nigdy wcześniej nie zwróciłam na tą sukienkę uwagi (mimo, że w Zarze jestem bardzo często). To dowód na to, że zmiana ułożenia ubrań podczas wyprzedaży ma na mnie ogromny wpływ i całkowicie zmienia mój sposób patrzenia na ubrania w danym sklepie. Właściwie czuje się jakbym odwiedzała całkiem nowy sklep. Mam nadzieje, że macie podobne odczucia i że ze mną wszystko w porządku;) Przy okazji sukienka wpasowywuje się w imprezowe klimaty, więc o ile będzie dostatecznie ciepło ubiore ją właśnie na Sylwestra. Pozostaje mi więc życzyć Wam udanego party i duuużo uśmiechu w nowym roku:)


ENGLISH: This is my latest purchase - asymmetrical dress with stars. I've been looking for it since I saw those pictures on Alix’s blog and this photo of Alex Chung. For some reason I never paid any attention to it (although I often buy clothes at Zara). Sometimes the arrangement of clothes during the sales can change the way you see them entirely. It's like being in a new shop. I hope you share this view and that I'm OK:-) By the way, this is a good party dress, and if it's not too cold, I'm going to put it on at New Year’s Eve. So have a very nice party and Happy New Year!!!

fot. Magda

star print dress - Zara
ring - H&M
chain necklace - Castorama ( not kidding;) )


Bonus picture: 'Alice & Yoko' here:)


And finally the best song of 2009:

EMPIRE OF THE SUN - Walking on a dream


środa, 23 grudnia 2009

A snowflake is a wish



Dzisiejszego posta wystawiam w wirze świątecznych obowiązków między pieczeniem pierniczków i ubieraniem choinki. Zdjęcia robiłyśmy kilka dni temu, kiedy temperatura na zewnątrz wynosiła minus 15 stopni. Zajęło nam to rekordowo mało czasu - dokładnie półtorej minuty (z tego zimna aż trudno było nam z Magdą opanować śmiech;) ). Wychodzę z założenia, że jak postanowie sfotografować jakiś strój na bloga, to tak musi być i nie straszne mi żadne warunki pogodowe. Mamy za to nadzieje, że zdjęcia Wam się spodobają:) Swoją drogą odkryłam, że śnieg jest bardzo fotogeniczny i daje idealne światło do robienia zdjęć na zewnątrz. Spodziewajcie się większej ilości zdjęć w śniegu, bo chyba złapałam śniegową zajawkę;) Wesołych Świąt!

ENGLISH: Today's post has materialized somewhere between all the pre-Christmas preparations I've been so busy with, like baking cookies and adorning the Christmas tree. The pictures were taken only a few days ago, when outside temperature went down to MINUS 15 degrees celcius. We broke the record of time this took up - only one and a half minutes before my sister Magda and I had to crack up with laughter because it was so unbelievably cold ;) But it turns out that when I have my mind set on a certain outfit that I want to put on my blog, there is literally nothing that can keep me from it - including any climatic challenges. I'm hoping thus that you like the pics :) By the way: I've realized that snow is very photogenic and that the way it reflects the light is just perfect for taking pictures outside. So watch out for more photos of the snow, because I've just become a fan ;) Merry Christmas!


fot. Magda

leatehr jacket - Reserved
t-shirt - MISBHV
shirt - Zara
lace leggings, boots - H&M
watch - Aldo


Ps.1 I niech Was nie zwiedzie godzina i data na zegarku;)
Ps.2 Jeden z najbardziej klimatycznych klipów jakie ostatnio widziałam - sesja Lindsay Lohan dla MUSE Magazine. Musicie to zobaczyć!

P.S.1: Don't be fooled by the time and the date on the watch ;)
P.S.2 One of the most sensual clips i saw recently: Lindsay Lohan's photosession for MUSE Magazine. Check it out!

sobota, 19 grudnia 2009

Days in Cracow


Dzisiaj kilka zdjęć z Krakowa z ostatnich dwóch tygodni. W takim zimnie każde wyjście z domu kończy się na kawie, ale za to czuć miły świąteczny klimat. Szczególnie na Rynku, gdzie stoi wielka choinka z mnóstwem światełek i odbywa się, jak co roku, jarmark świąteczny. Przechodząc tamtędy od razu robi się przyjemniej:)
Wracając do tematów ubraniowych, na pierwszym zdjęciu możecie zobaczyć mój nowy włochaty kardigan, który zamówiłam w GMarket. Nie pomogła mi nawet znajomość kilkudziesięciu japońskich znaczków, żeby się pomylić i zamówić coś zupełnie innego (strona jest tylko w połowie przetłumaczona na język angielski, reszte stanowią znaczki). Ale dzięki pomocy Shini udało mi się zamówienie anulować i złożyć je jeszcze raz poprawnie. Po 1,5 tygodnia zadzwonił kurier i zakomunikował, że ma dla mnie paczkę z Korei Południowej:) Ps. A różowy zegarek wypatrzony u Olgi. Szukałam takiego od dawna:)

ENGLISH: Today some pictures from Cracow. It's freezing cold here in Poland but it also smells like Christmas. I actually don't like Christmas, but this time I'm looking forward to it. I don't know why. Maybe because I'm going to my home town and will meet my cousins... It will be a nice time I think:) On the first picture I'm wearing a faux-lamb fur cardigan which I bought in GMarket. My order succeeded thanks to lovely Shini who helped me understand these difficult Korean signs and place the order correctly. Wish you a nice weekend! PS: And I forgot to tell you about my new pink watch, which I saw on Olga's blog. I couldn't resist buying it. I love pink!


And Magda with her beautiful long hair:)

fot. Amelia (first picture), Magda & me


faux-lamb fur cardigan- GMarket
coat - Zara
watch - Aldo

niedziela, 13 grudnia 2009

Sequin shoulder


Nie wiem jak to się stało, że pokazuję Wam tą spódniczkę w ramach posta outfitowego dopiero teraz. Noszę ją bardzo często i mogę spokojnie powiedzieć, że należy do czołówki mojej osobistej listy ulubionych ubrań w szafie. Kupiłam ją pod koniec lata, a okazuje się, że równie łatwo ją zakomponować do stroju jesiennego albo nawet zimowego, bo mam na sobie dwie pary skarpetek, rajstopy i wełnianą wkładkę w butach (na co moja Babcia pewnie odpowiedziałaby: a gdzie czapka, szalik i rękawiczki? :) ). Dzisiaj ubrałam do niej czarny luźny sweter z ozdobnymi ramionami, które, jak wczoraj stwierdziłam, nie umywają się do tego dzieła Harel. Ps. Inspiracja dnia: Chantal jako mix Gossip Girl, Rodziny Adamsów i katolickiej uczennicy:) Naprawdę zapiera dech w piersiach. Ps.2 Jak już pewnie wiecie, w zeszły weekend wpadła do Krakowa Podszewka z pewną modową misją, w której miałam przyjemność brać udział. Efekty będziecie mogli zobaczyć już wkrótce:)

ENGLISH: Today I show you one of my favourite piece of cloth: floral mini skirt which I bought at the end of summer. I can easily wear it in autumn or even in winter (btw. it's been snowy here in Poland since yesterday) with warm tights, socks and boots. Today I mix it with loose sweater with sequin shoulder. Ps. Inspiration of the week: Chantal in her mix of Gossip Girl, The Adams family and and Catholic:) schoolgirl. Wow! It really took my breath away. Ps. Last week Podszewka dropt to Cracow with her top secrec fashion mission. I had a pleasure to take part in it. The results are to be seen soon.


fot. Magdalena

skirt - Top Shop
sweater - Zara
boots - H&M
coat - Zara
cross necklace - vintage

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Orange power

Kiedy latem przeglądałam trendy na jesień zimę nie mogłam się nadziwić, że kolor pomarańczowy ma być silnym kolorem sezonu. Nie lubię ani żółtego, ani pomarańczowego i miałam zamiar trzymać się od tych kolorów z daleka. Wszystko do czasu. Te zdjęcia przekonały mnie o tym, że pomarańczowy może być świetnym kontrastowym elementem dla szaro-czarnego stroju w miejskiej szarej rzeczywistości. Moja wizja długo czekała na realizacje, aż w końcu udało mi się kupić tą spódnice. Diametralnie różni się od moich pozostałych spódniczek, nie jest ultra krótka, sięga lekko powyżej kolana, a co najważniejsze ma bardzo ciekawy marszczony kształt przypominający troche wzornictwo COSa. No ale żeby nie było tak wesoło dodam, że nie we wszystkich spódniczka wzbudza taki entuzjazm np. mój Tato myślał, że owinęłam się kawałkiem pomarańczowego materiału...;)
Ps. Od dwóch tygodni trwa awaria na blogspocie. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że masowo znikają mi komentarze. Mam nadzieje, że ktoś szybko naprawi ten problem i wszystko wróci do normy:)

ENGLISH: This summer, when I looked through the trends for the fall/winter season, I couldn't believe that orange should be one of the important tints of the season. I have never really liked orange, nor yellow for that matter, so I've always tried to avoid these colors. However, just recently I saw one of Shini's outfits, and it came to me that orange can be a great contrasting element for a black-and-grey ensemble. I started looking around for a perfect piece of clothing, and at last I found this lovely skirt. It has an interesting style with a drapey faux wrap detail in front, which reminds me a little bit of the COS design. I must admit that it is very different to any other skirt I possess. Unfortunately, not everyone seems to share my enthusiasm for this skirt: like my Dad, who thought I was wearing just some piece of orange cloth... Oh well, what does he know ;)





fot. Magdalena

cardigan - Stardivarius
skirt - H&M Trend
top, bag -Zara
boots - H&M
cross necklace - vintage
skull ring - flea market


Bardzo dziękuje Dadze za pomoc w kupieniu spódnicy:)